Rozdział I
Obudziłam się o 7:30 jak każdego dnia. Ubrałam się. Magle do mojego pokoju wpadła nasza opiekunka. Powiedziała:
-Gratulacje. twój rysunek wygrał. Dzisiaj po południu przyjadą One Direction.
-Nie wie pani ja się cieszę.
Zaczęłam skakać jak idiotka.
Dochodziła 14:15. O 15:00 był ich przewidywany przyjazd.
Równo o 15:00 usłyszałam dzwonek do drzwi. Opiekunka zaprowadziła ich do mojego pokoju. Weszli mówiąc
-Dzień Dobry.
-Cześć. Siadajcie.
Usiedli.
-Bardzo pięknie rysujesz
-Dziękuję.
Rozmawialiśmy tak jeszcze z 40 min. Harry cały czas się na mnie spoglądał jednym okiem. Później poszli porozmawiać z dyrektorką. Po godzinie przyszła mówiąc: Pakuj się!!
Nie mogłam uwierzyć własnym uszom. Ktoś chce mnie zabrać do normalnego domu. Po 20 minutach byłam cała spakowana. Na dole czekali na mnie chłopcy z 1D. Nie wiedziałam o co chodzi. Kazali mi iśc do samochodu. Zrobiłam jak mi kazali. Po 10 min dołączyli do mnie i powiedzieli:
-Jedziemy do domu
-Jak to??
-Od teraz mieszkasz z nami.
Dojechaliśmy na miejsce.Wyszłam z auta i zobaczyłam wielką willę. Od razu zaprowadzili mnie do pokoju, który miał być mój. Rozpakowałam się. W pokoju rozległo się pukanie. Wszedł Harry mówiąc:
-Masz strój kąpielowy??
-Mam.
-To za 20 min masz być na dole przebrana w niego.
-No dobrze
Po umówionych 20 min zeszłam.Wszyscy zrobili wielkie oczy. Po co miałam go ubrać??
-Chcieliśmy Cię zobaczyć w stroju kąpielowym.
-Hahaha. Mówię serio.
-Idziesz popływać??
-Jasne
Pływaliśmy tak z dobre 4 godziny. O godzinie 22:00 poszłam się wykąpać i spać
Rozdział II
Rano obudził mnie dzwonek do drzwi.Zeszłam na dół. Zobaczyłam tak jakąś blondynkę siedzącą z Harrym na kanapie. Pomyślałam, że to jego dziewczyna. Gdy mnie zobaczył powiedział:
-Monik poznaj Katarzyną. Katarzyna poznaj Monik.Monik jest moją kochaną siostrzyczką.
Gdy usłyszałam, że jest jego siostrą od razu poprawił mi się humor.Zapytał
-Masz ochotę coś zjeść??
-Nie. Nie jestem głodna.
Poszłam na górę. Ubrałam swój ulubiony dres. Zeszłam ponownie na dół i powiedziałam:
-Idę biegać
-Przecież masz idealną figurę!!- rzucił Harry
-Wcale nie mam
Biegałam tak za 2 godziny. Po tym czasie wróciłam do mojego"domu".
Gdy weszłam od razu zadano mi pytanie:
-Idziesz z nami dzisiaj do kina??
-Jasne. O której??
-O 16:00
-Dobrze.
Była 13 więc miałam jeszcze czas. Poszłam się umyć. Po 30 min wyszłam w samym ręczniku. Wszyscy na mnie zrobili wielkie oczy. Czerwona poszłam do swojego pokoju. Tam wysuszyłam włosy. Później ubrałam bieliznę, sukienkę i buty
Rozdział III
Film był nudny. Nie przerażały mnie latające części ciała. Po filmie chłopcy zaproponowali żebyśmy poszli coś zjeść(Głównie była to zasługa Niall-a) Zamówiliśmy dużą pizzę. Ja jej nie jadłam bo głodna nie byłam. W tym momencie Niall się mnie zapytał:
-Ty zawsze nic nie jesz??
-Przecież jem!!
-Nie nie jesz-odezwał się Harry. Louis zrób coś z tym to Twoja "córka"
-Tak. Co dzisiaj jadłaś?/
-Coś jadłam-odpowiedziałam
-Co??-zapytał
-Eeeee...!!
-No właśnie. NIC!!- powiedział zdenerwowany Harry.
Skończyliśmy jeść i wróciliśmy do domu. Tam od razu poszłam do mojego pokoju. Przebrałam się w bluzkę, spodnie, buty, spięłam włosy i zeszłam na dół. Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać telewizje. Włączyłam jakiś durny horror. Nagle ktoś chwycił mnie za ramię wystraszyłam się. Odwróciłam się. Był to Louis. Zapytał:
-Czemu nie chcesz jeść??
-Ostatnio w ogóle głodna nie jestem.
-Musisz jeść. Będziesz anorektyczką i zostawisz mnie i Harrego.
-A dlaczego Harrego??
-Ty tego nie widzisz?? On za Tobą szaleje. Proszę nie odrzucaj go. To dzięki niemu tu jesteś.
-Wiem. Bardzo jestem mu wdzięczna. No muszę przyznać jest fajny i to bardzo.
-Daj mu szansę
-Pomyślę.
-Dobranoc.
-Dobranoc.
-Idź już spać.-rzekł Louis.
-Jasne zaraz.
Wróciłam do siebie. Umyłam się. Przebrałam w piżamę i poszłam spać.
Rozdział IV
Obudziłam się o 6:00. Byłam strasznie głodna. To coś nie rzadkiego u mnie. Zeszłam na dół. Zrobiłam sobie wielką miskę płatków. Na dół zeszedł Harry. Usiadł przy mnie. Powiedział:
-Nareszcie jesteś głodna.
-Hahaha. Bardzo śmieszne.Tak i to bardzo.
-Muszę z Tobą pogadać.-powiedział Harry.
-Słucham.
-Bardzo mi się podobasz. Kocham Cię bardzo od kąt Cię zobaczyłem. To ja kazałem Cię zabrać tutaj. Chciałem być blisko Ciebie .
-Jesteś przesłodki, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie.
-Proszę. Daj mi szansę. Nie zawiodę Cię. Zawsze będę Cię kochał.
-Już dobrze.
-Czyli mam mówić, że jesteś moją dziewczyną??
-Tak.-odpowiedziałam wzdychając.
-Ty nie wiesz jak ja się cieszę!!
-Idź spać dopiero 6:30.
-A ty nie idziesz??
-Teraz już nie zasnę.
-Chodź do mnie.
-Dobrze-powiedziałam
Poszliśmy do pokoju Harrego. Położyliśmy się do jego wygodnym łóżku. On zasną zaraz. Ja nie mogłam więc wtuliłam się w jego gorące pod dwoma względami ciało.O około 9:15 do pokoju Hazzy wpadł Zayn. Gdy nas zobaczył zrobił wielkie oczy. Ja udawałam, że śpię. On tylko uśmiechną się. Później wyciągną komórkę i zrobił zdjęcie. O 10 obudził się Harry. Opowiedziała mu o całym zajściu. Tylko uśmiechną się pod nosem. Poszłam do swojego pokoju. Uczesałam i ubrałam i buty. Zeszłam na dół. Tam wszyscy już siedzieli i patrzyli na jakiś film. Poszłam do kuchni i wyciągłam z lodówki dwie marchewki. Poszłam do salonu Najpierw jedną marchewkę dałam Louisowi. Później usiadłam obok Harrego. Oglądaliśmy jakiś film. Siedziałam i patrzyłam się w telewizor, ale tak na prawdę rozmyślałam. O 12 wszyscy byliśmy głodni. Postanowiłam ugotować coś bez mięsa. Upiekliśmy rybę. Do tego ugotowaliśmy kartofle. A ja zrobiłam surówkę. Po obiedzie postanowiliśmy pogadać. Zaczęliśmy rozmowę:
-Jak to się stało, że trafiłaś do domu dziecka??-Zapytał Liam
-Moi rodzice zginęli w wypadku gdy ja miałam 14 lat.
-A Twoi dziadkowie??-znów zapytał
-Nikt się do mnie nie przyznał
-Czemu??
-Bo w przeszłości miałam problemy.
-Jakie??
-Cięłam się.
-Tak ładna dziewczyna się cięła?? O matko.
Rozmawialiśmy o głupotach do 21. Potem każde poszło do swoim pokoi. Umyłam się i ubrałam piżamę. Byłam w samych spodenkach gdy do pokoju wpadł Harry. Widział mnie. Uśmiechną się i poruszał brwiami. Zaczął się do mnie zbliżać. W tym czasie ubrałam bluzkę. Zaraz posmutniał i wyszedł a ja poszłam spać.
Rozdział V
Wstałam była 10 na zegarku. W piżamie zeszłam na dół. Nikogo nie było. W kuchni znalazłam karteczkę:Musieliśmy jechać na wywiad. O około 13 będziemy w domu. Wieczorem jest wstępnie planowana impreza. Pogadamy jak przyjedziemy. Napisz do mnie KOCIE jak wstaniesz. Kocham Cię Harry. :*:*:*Wyciągłam telefon i napisałam do Harrego. Poszłam na górę się ubrać. Zeszłam na dół ponownie. Zrobiłam sobie śniadanie. Usiadłam przed telewizorem. Nic nie leciało. Postanowiłam zrobić sobie piękny makijaż. Wybiła 13 a dzwonek zadzwonił. Jak kto inny byli to chłopcy. Zrobiliśmy obiad i znowu zaczęliśmy gadać. Tak do 22. Potem poszliśmy spać.
CZTERY MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Chłopcy są obecnie na wyjeździe służbowym. Ten dzień zaczął się jak zwykle. Poszłam na dół zrobiłam śniadanie i włączyła telewizje. Akurat leciał program plotkarski. W nagłówku pisało:"Harry Styles spędził upoją noc z piękną o 15 lat starszą Caroline Flack. Gdy to zobaczyłam byłam załamana. W pewnym momencie odtworzyli filmik, na którym było widać jak uprawiają seks. Byłam w rozsypce. Przypomniałam sobie, że wczoraj była nasza 4 miesięcznica. Fajny prezent. Pomyślałam, że tak fajnie pracują. Później kolejna informacja: Prawdopodobnie był trzeźwy. Dlaczego zdradził swoją piękną dziewczynę.Tego nie wiemy" Zaczęłam płakać. Nie miałam gdzie pójść a też nie chciałam tu zostać. Chłopcy mieli wracać jutro, więc postanowiłam podciąć sobie żyły. Wieczorem napuściłam całą wannę wody weszłam i zaczęłam. Nagle ktoś wszedł do domu. Usłyszałam głosy już nie wyraźnie bo traciłam dużo krwi. W pewnym momencie do łazienki wlazł Niall szukający mnie. Gdy mnie zobaczył o mało co by nie zemdlał. Zaraz dzwonili po karetkę. Niestety straciłam przytomność i obudziłam się dopiero w szpitalu całe ręce miałam w bandażach. Żałowałam tego, że mnie znalazł. Nadal serce bardzo mnie bolało. Nagle do mojej sali weszli chłopcy z pretensjami a z nimi Harry jakby nigdy nic. Powiedziałam:
-Miałeś czelność tu przychodzić??
-A co ja zrobiłem??-zapytał się Harry??
-Weź nie rób z siebie głupka. Ciesz się, że w ogóle z Tobą rozmawiam.
Za dwa dni miałam wracać znowu do domu.
Rozdział VI
Nastał dzień w którym miałam wyjść ze szpitala. Rano przyjechał po mnie Niall i razem poszliśmy po wypis. Zanim pojechaliśmy do domu poszliśmy na pizzę i do kina. Świetnie się z nim bawiłem. Niestety zaraz po tym musieliśmy wracać do domu. Gdy weszliśmy Louis powiedział:
-Musimy porozmawiać
-Dobrze. O czym??-zapytałam
-Czemu to zrobiłaś??
-Jestem załamana. To było najlepsze rozwiązanie.
-Posłuchaj. Kocham Cię, ale nie jak dziewczynę tylko jak siostrę, pomimo tego, że najmniej rozmawiamy.
Przytuliliśmy się i poszłam się wykąpać. Po tym zaraz wysuszyłam włosy i zostawiałam je rozpuszczone i ubrałam się(http://allani.pl/zestaw/190628) Zeszłam na dół. Byłam głodna. Ostatnio jest to częste. Skutki są już nawet widoczne. Przybrałam na wadze 2 kg. Zrobiłam sobie wielką kanapkę z serem, szynką, ogórkiem i pomidorem. Jedząc usiadłam przed telewizorem. Po chwili zjawił się Niall i powiedział:
-Ty znowu jesz. Od kąt byliśmy w restauracji nic nie jadłem a ty już jesz kanapkę
-Byłam bardzo głodna.
-Dobra.
Resztę dnia spędziłam na oglądaniu telewizji.
PARĘ MIESIĘCY PÓŹNIEJ
Za tydzień obchodzę moje 17 urodziny. Kolejna cyfra mi przybędzie. Pogodziłam się też z Harrym i jesteśmy przyjaciółmi. Zeszłam na dół już ubrana(http://allani.pl/zestaw/190659) Chłopcy mieli wywiad. Postanowiłam go włączyć. Gdy tak siedziałam zajadając się sałatką moją uwagę przykuło jedno pytanie skierowane do Harrego:Czy kochasz jeszcze swoją byłą dziewczynę??"Nie chciał on jednak odpowiedzieć. Nawet się tym nie przejęłam. Była już 13 więc zrobiłam sobie obiad. Po nim poszłam się położyć. Leżałam do 16 później postanowiłam się przewietrzyć i poszłam do ogrodu. Nie mogłam się oprzeć i postanowiłam popływać. Ubrałam strój kąpielowy(Wcześniej już wymieniony) Weszłam do wody. Zaczęłam pływać. Po 40 min wyszłam z basenu, bo byłam głodna. Poszłam do siebie i się przebrałam(http://allani.pl/zestaw/190703) Poszłam na miasto na zakupy. Chodziłam po sklepach aż w końcu znalazłam przepiękną sukienkę i buty (http://allani.pl/zestaw/190710) Wróciłam do domu w bardzo dobrym humorze. Nadal nikogo nie było. Wykorzystałam to i włożyłam sukienkę i buty. Nagle do domu przyszli chłopcy. Zobaczyli mnie w tej sukience i butach na obcasie. Włożyłam pierwszy raz takie buty. Po chwili zauważyłam, że są pod wpływem alkoholu. Zaczęli wszyscy się do mnie dobierać. No oprócz Nialla. Pobiegłam do mojego pokoju. Po pewnym czasie Ktoś zakukał do moich drzwi. Był to Niall. Przez rozmowę przez drzwi zauważyłam, że nie jest pijany. Wpuściłam go do środka. Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. Chciał iść, ale go zatrzymałam i chciałam, żeby został za mną na noc.
Rozdział VII
Obudziłam się nawet wcześnie wtulona w Nialla. Jak on słodko spał. Nie chciałam go budzić, więc zasnęłam jeszcze na chwilę. Niall zaczął się wiercić. Otworzyłam oczy a on powiedział:
-Obudziłem Cię??
-Nie ja już od dobrej godziny nie śpię
-To czemu nie wstałaś??
-Bo nie chciałam Cię obudzić, tak słodko spałeś. Idę się przebrać.
-Dobrze
Poszłam do łazienki i włożyłam na siebie ciuchy(http://allani.pl/zestaw/190746) Zeszłam na dół. Zrobiłam sobie górę tostów. Usiadłam przed telewizorem po chwili dołączyli chłopcy. Nie odzywałam się do mich. Tylko oglądałam dalej. Po jakiś dwóch godzinach Louis zaproponował, żebyśmy zagrali w butelkę. O dziwo się zgodziłam. Zaczęliśmy grę. Pierwszy kręcił Louis. Wypadło na Liama. Wybrał wyzwanie. Kazał mu zjeść lody łyżką. Po wielu oporach to zrobił. Liam wykręcił mnie. Kazał pocałować osobę w tym pokoju, którą najbardziej lubię. Po namyśle wybrałam... Nialla. Był bardzo zaskoczony. Teraz kręciłam ja. Wypadło na Harrego. Kazałam mu się przytulić do osoby, za którą by najbardziej tęsknił. Przytulił się do Liama.Miałam nadzieję, że do mnie, ale tak widocznie musi być. Potem kręcił Harry wypadło na Nialla. Jak myślałam kazał mu mnie bardzo namiętnie pocałować. Chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. Niestety się skończyła. Niall kręcił i wypadło na Zayna jego wyzwanie było takie: Oddaj wszystkie lusterka. Załamał się, ale oddał. Później kręcił Zayn i wypadło na Louisa. Miał do kosza wyrzucić wszystkie marchewki. Po wielkich oporach z niechęciom wyrzucił je. Graliśmy jeszcze ze 4 godziny, aż się zorientowaliśmy że jest północ. Poszłam do łazienki i wykąpałam się. O 2 w nocy poszłam spać
Rozdział VIII
Rano obudził mnie dźwięk stłuczonej szklanki. Zeszłam na dół to zobaczyć. Nikogo nie było, a na ziemi dostrzegłam stłuczoną szklankę. Nie zrobiło to na mnie większego znaczenia. Zbierając szkoło rozcięłam nieświadomie rękę. Krew lała się strumieniami. Rękę przemyłam i zawiązałam bandażem. Zrobiłam sobie śniadanie. Zjadając płatki zobaczyłam w oddali czarną rozmazaną plamę. Przetarłam oczy sprawdzający czy mi się to nie wydaje. Dalej tak była. Zaczynała się przemieszczać w moim kierunku. Serce od razu mocniej biło. Z każdym przebytym przez nią centymetrem bałam się coraz bardziej. Zaczęłam krzyczeć na cały dom. Nikogo w nim nie było więc nikt mnie nie słyszał. Przyglądając się jej zaczynałam dostrzegać jakąś postać. Była na tyle widoczna, że zapamiętałam ja. Była to kobieta o brązowych oczach i włosach. Była bardzo ładna, młoda. Nie znałam jej. Przez chwilę patrzyła mi w oczy po chwili spojrzała na rękę. Pokręciła gardząco głową i zniknęła. Od razu zaczęła mnie mocno głowa boleć. Poszłam na górę i ubrałam się(http://allani.pl/zestaw/190759) Zeszłam ostrożnie na dół sprawdzając czy jej tam nie ma. Było pusto. Spokojnie zeszłam na dół. Włączyłam telewizje. Oglądałam jakąś kiepską komedię. Bardzo mnie nudziła. Włączyłam wiadomości. Też same nudy. Nagle zabrzmiał dzwonek do drzwi. Tak bardzo się przestraszyłam, że aż podskoczyłam. Otworzyłam drzwi. Był to listonosz. Przyniósł mi gruby list. Był zaadresowany do mnie, więc wzięłam się za otwieranie. W środku było bardzo dużo pieniędzy i jakaś kartka. Gdy to przeczytałam aż zatkałam usta. Byłam bardzo zdziwiona, zaszokowana. Okazało się, że moja chrzestna do mnie napisała i chce mnie wziąć do domu i były jeszcze inne różne rzeczy. Jedna szczególnie zwróciła moją uwagę. Po przeczytaniu listu włączyłam laptopa. Zaczęłam przeglądać różne sceny plotkarskie. Nagle mój laptop się zamknął i znowu zobaczyłam tą postać. Tym razem była jeszcze piękniejsza. Już wcale się nie bałam. Wydawało mi się, że gdzieś mnie woła. Zeszliśmy do piwnicy. Pokazała na stare papiery. Zaczęłam je przeglądać. Było w nich dużo rysunków. Na jednym była dziewczyna, która wyglądała jak ja. Na odwrocie pisało:"Nie mam po co żyć. Dedykuje mój ostatni rysunek przedstawiający mnie mojej rodziny, o ile będzie chciała w ogóle to widzieć. Wiem, że nie byłam dobrą córką, siostrą. Przepraszam was za wszystko. Teraz już odchodzę. Bardzo was Kocham. Selena Miłek." Zaczęłam płakać, lecz ogarną mnie niezwykły spokój. Z dalszego przeglądania papierów dowiedział się tego same co z listu. Później natrafiłam na akt urodzenia tej dziewczyny. Umarła mając 17 lat. Ja jutro tyle kończę. Nie miałam zielonego pojęcia o co w tym chodzi. Ktoś zadzwonił do drzwi. Wyleciałam jak poparzona z piwnicy i poszłam je otworzyć. Byli chłopcy, którzy wracali z pierwszego dnia na planie filmowym. Przywitałam ich a oni zaczęli się śmiać. Zapytałam:
-O co wam chodzi??
-Jest 19 a ty nadal w piżamie??
-Już 19?? Straciłam poczucie czasu.
-Spoko
-A może chciałabyś wybrać się na kolację, na którą idziemy za 30 min. Spotykamy się z bardzo bogatymi ludźmi. Ubierz coś ładnego i eleganckiego.
-Dobrze pójdę tylko muszę porozmawiać z Zaynem.
-Już idę
Wyszliśmy z pokoju a ja powiedziałam:
-Wiedziałeś, że podobno jesteśmy rodzeństwem??
-Nie
-Dzisiaj dostałam list i tak było napisane. Później przeglądałam stare papiery i pisało w nich to samo. Może zrobimy test, żeby to sprawdzić??
-Jasne. Fajnie by było jakbyś była moją młodszą siostrzyczką.
-Dobra już się tak nie ciesz. Nie mamy jeszcze pewności. Jeżeli okaże się to prawdą powiemy potem, gdy będziemy tego na 100% pewni. Ok??
-Dobra. Teraz idź się przebrać
Poszłam do mojego pokoju. Ubrałam się(http://allani.pl/zestaw/191858#_=_) i zeszłam na dół. Wszyscy zaczęli gwizdać. Zarumieniłam się. Podeszłam do Nialla i chwyciłam go za rękę. Na kolację jechaliśmy pięknym samochodem Louisa. Kolacja jak się spodziewałam nudna. Wróciliśmy o 22. Wtedy od razu poszłam spać.
Rozdział IX
Wstałam o 9:00. Dzisiaj mieliśmy z Zaynem iść do szpitala zrobić test potwierdzający to, że jesteśmy rodzeństwem.Dzisiaj były także moje urodziny. W nocy znowu mi się śniła ta dziewczyna. Nie zważając na to wstałam. Umyłam zęby Ubrałam się( http://allani.pl/zestaw/192045) i wyprostowałam włosy. Zeszłam na dół zrobiłam sobie śniadanie. Dom był pusty. A przecież miałam z Zaynem jechać do szpitala. Nagle dźwięk dzwonka rozprzestrzenił się w całym budynku. Poszłam otworzyć drzwi. Ku mojemu zaskoczeniu nie był to Zayn ani żaden z chłopców. Była to około 60-letnia kobieta. Wpuściłam ją do domu i zaczęłyśmy rozmowę:
-Czego pani ode mnie chce??
-Jestem twoją ciocią.
-Teraz po tylu latach przypomnieliście sobie o mnie. Wow.
-Nie bądź zła. Wszyscy myśleliśmy, że zginęłaś razem z rodzicami. Aż Zayn powiedział, ze adoptowali jakąś dziewczynę. Jaka ty jesteś podobna do Seleny. Aż trudno w to uwierzyć.
-Muszę coś Ci powiedzieć.
-Co??
-Wczoraj byłam sama w domu i widziałam jakąś przepiękną dziewczynę. Później drugi raz i zeszłyśmy do piwnicy i tam znalazłam jakieś stare papiery. Był tam m.i. akt urodzenia tej dziewczyny. I jej rysunek.
-Znalazłaś go. On zaginął wraz z jej śmiercią. Wszyscy byli przekonani, że zabrała go do grobu, który nie wiemy gdzie jest.
-Nie wiecie??
-Nie. Szukaliśmy go dobre 20 lat.
-To ile ona nie żyje??
-Z 20
-A kto to był??
-To była moja córka.
-Bardzo mi przykro.
-Powoli godzę się z jej śmiercią. Możesz mi pokazać ten rysunek??
-Oczywiście
Przyniosłam o co prosiła. Oglądając płakał. Nagle znowu przed moimi oczami pojawiła się ta dziewczyna. Mówiła do mnie dziękuję. A się tylko uśmiechnęłam i powiedziałam:
-Ona tu jest widzę ją i czuję.
-Ale jak??
-Nie wiem stoi nad panią i chce przytulić, lecz nie może. Niech pani wstanie i rozłoży ręce.
Zrobiła to o co ją prosiłam i ona mówiła:
-Jakie to przyjemne uczucie. Co mówi lub pokazuje??
-Ona jest szczęśliwa. Bardzo się cieszy, że panią widzi.
-Jak za nią tęsknię.
-Wierzę pani. Też bym tęskniła. A jest to prawda, ze Zayn jest moim bratem?
-Tak jest to prawda.
-Na pewno?
-Na 100%. Ile ty masz lat?
-Dzisiaj 17
-A to wszystkiego najlepszego
-Dziękuję.
-Muszę już iść.
-Dobrze do widzenia.
Gdy ona wypowiadała te słowa postać znikła. Poszła. Włączyłam telewizję i spojrzałam na zegarek. Była 14. Chłopcy mieli za jakąś godzinkę wracać. Postanowiłam zrobić obiad. Upiekłam zapiekanki i pizzę, bo Niall nie jest nigdy najedzony. Była już za pięć trzecia po południu, więc porozkładałam talerze i sztućce. Jedzenie położyłam na stole. Wtedy zadzwonił dzwonek. Byli to chłopcy, ponieważ aż się dobijali. Wpuściłam ich i kazałam siadać do stołu. Byli bardzo zaskoczeni. Po obiedzie pojechaliśmy z Zaynem jak planowaliśmy do szpitala. Zrobiliśmy test. Wróciliśmy do domu o 18. Wchodząc do domu doznałam szoku. Był cały w balonach i innych imprezowych ozdobach. Wszyscy zaśpiewali mi sto lat. Pokroiliśmy tort i zjedliśmy. Później zamówiliśmy kurczaka. Do każdego po jednej porcji a do Nialla aż trzy. Chciało się nam spać więc poszliśmy się umyć i spać
Rozdział X
Wstałam rano w niehumorze. Całą noc nie przespałam bo myślałam o wydarzeniach z poprzedniego dnia. Jakimś cudem wywlekłam się z łóżka. Stanęłam przez wielką szafą i kolejny kłopot co włożyć. Po bardzo długytki ich namysłach wybrałam coś idealnego(http://allani.pl/zestaw/194426) Poczesałam jeszcze włosy i zostawiłam je naturalne. I makijaż. Pomalowałam tylko rzęsy i usta różową szminką(jest w zestawie z ubraniami) Zeszłam na dół. Jak zwykle nikogo nie było. Chłopcy byli na planie filmowym. Zaczęło mi burczeć w brzuchu więc zrobiłam sobie dużo miskę płatków. Właściwie powinnam jeść już obiad bo było 13, ale pomyślałam, że jeżeli opuszczę jeden posiłek nic się nie stanie. Jedząc płatki włączyłam telewizję. Gdy miałam ją już wyłączyć natknęłam się na program plotkarski. Postanowiłam dać mu szansę. A w nim same głupoty. Byłam strasznie znudzona, więc włączyłam ją. Postanowiłam zajrzeć na tt i fb. Tam też tylko głupie wpisy Justina Biebera i Lady Gagi. Pomyślałam:"Co dzisiaj wszędzie wieje nudą?!" Siedząc i gapiąc się w sufit usłyszałam dzwonek do drzwi. Otwierając zobaczyłam listonosza. Do ręki dał mi list. Zamykając zorientowałam się, że to list ze szpitala. Postanowiłam zaczekać na Zayna. Napisałam sms-a:" Przyszły wyniki. Otworzymy je razem. Czekam. O której będziecie??"
Zaraz dostałam odpowiedź:" Za jakieś 45 min może 50. Dobrze. Obojętnie co tam będzie będę Cię kochał jak siostrę" Odpisałam:" A jak jak brata Zayn"
Była 17 i postanowiłam zrobić obiadokolację. Dzisiaj zaszalała i upiekłam sobie górę frytek. Po posiłku postanowiłam się zdrzemnąć, lecz nic z tego nie miałam bo przyszli chłopcy. Zachowywali się jakby byli z buszu wypuszczeni. Odgrzałam frytki i upiekłam po kotlecie. Oczywiście dla Nialla za trzech. Zawołałam Zayna do mojego pokoju. Tam otworzyliśmy list. Wyniki były pozytywne. 100% zgodności. Byliśmy rodzeństwem. Byliśmy w pewnym stopniu na to przygotowani, ale i tak to nie umiało do mnie dotrzeć. Byłam siostrą Zayna Malika. Wow.
Zeszliśmy na dół. Usiedliśmy na fotelach na przeciw kanapy i powiedzieliśmy:
-Musimy wam coś powiedzieć.
-Chyba nie jesteś z Zaynem w ciąży-odezwał się Harry
-Nie no coś ty- wykrzyczałam
-No wyduś to z siebie.
-Dobrze. Ja z Zaynem jesteśmy...
-Jesteście??-zapytał Louis
-Rodzeństwem-powiedział szczęśliwy Zayn.
-Jak to, ale wy się nie znaliście.
-Moi a właściwie nasi rodzice zginęli w wypadku.
-Jesteśmy bardzo zaskoczeni- powiedzieli wszyscy.
-My mieliśmy podejrzenia od pewnego czasu.
-A to dlatego tak się do siebie zbliżyliście.
-Tak. Ja już go kocham jak brata
-A ja ją jak siostrę.
Na rozmowie zleciało nam 2 godziny. Byłam bardzo zmęczona, więc przeprosiłam wszystkich i poszłam się umyć. Wychodząc z łazienki zauważyłam, że drzwi mojego pokoju są otwarte. Weszłam i zobaczyła Nialla. Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się i powiedział:
-Nie spodziewałam się tego.
-No ja też nie.
-Muszę Ci coś powiedzieć Kate.
-Jestem Katarzyna, ale mniejsza już o to. Co chcesz mi powiedzieć?
-Albo idź spać jesteś zmęczona jutro Ci powiem.
-Obiecujesz?
-Tak obiecuję na wszystko.
-Dobrze dobranoc.
-Dobranoc.
Ucałował mnie w czoło i przytulił. Ja zaraz zasnęłam.
Rozdział XI
Wstałam o 10. Byłam wyspana jak nigdy. W humorze stanęłam przed szafą. Ciuchy wybrałam bardzo szybko(http://allani.pl/zestaw/195234#_=_). Umyłam zęby i uczesałam włosy w niedbałego koka. Pomalowałam rzęsy i zeszłam na dół. Była sobota więc chłopcy mieli wolne. Widząc mnie zawołali pełni entuzjazmu:" Dzień Dobry!!". Odpowiedziałam tym samym. Usiadłam przy stole nalewając sobie soku. Nagle przypomniałam sobie, ze Niall chciał mi coś powiedzieć.Podeszłam i powiedziałam:
-Co mi chciałeś powiedzieć?
-Możemy wyjść??
-Jasne.
Weszliśmy do innego pokoju.:
-Bardzo Cię kocham Katarzyna. Rozumiesz? Bardzo Cię kocham. Dla mnie każdy dzień spędzony w Twoim towarzystwie jest dniem ze wspaniałego snu. Gdy patrzę w Twoje przepiękne, głębokie, świecące, czekoladowe oczy nogi mam jak z waty. Jesteś dla mnie całym światem. Nie wybaczył bym sobie jakby ktoś Cię skrzywdził. A ty bardziej ja.
Zaniemówiłam. Po prostu mnie zamurowało. Niall Horan wyznał mi miłość. Ale byłam szczęśliwa dobrze, że odwzajemniał moje uczucia. Nic nie mówiąc pocałowałam go namiętnie. On to odwzajemnił. Wiedziała, że będziemy parą, ale nie tak szybko. Weszliśmy z powrotem do kuchni. Nikt nawet nie zauważył, że nas nie było. Nagle Louis zaproponował:
-A może pojedziemy nad jakieś jezioro?
-To wspaniały pomysł. Kiedy- zapytałam
-Jeszcze dzisiaj. Idź się pakować.
Szybko wbiegłam na górę. Pakowałam się dobre 4 godziny(http://allani.pl/zestaw/195270) Zeszłam na dół z pełną walizką o 16. Tam już wszyscy byli gotowi. Zjedliśmy jeszcze po kanapce i na drogę trochę spakowaliśmy. Wyjechaliśmy. W samochodzie od razu zasnęłam.
Rozdział XII
Obudziły mnie głosy. Leżałam w namiocie. Wyszłam z niego, żeby pooglądać co się dzieje. Moim oczom ukazali się pijani chłopcy. Spojrzałam na zegarek była godzina 02:30. Postanowiłam iść dalej spać. Zasnęłam.
Rano obudziły mnie śpiewy ptaków. Wyszłam z namiotu. Dopiero teraz zobaczyłam w jak pięknym miejscu się znajduję. Poszłam nad brzeg. Zmoczyłam nogi woda było o dziwo jak na ten czas bardzo ciepła. Z mojego namiotu wyszedł Niall. Nie zauważyłam go tam wcześniej. Wykorzystując to poszłam przebrać się w mój strój kąpielowy. Po przebraniu od razu wskoczyłam do wody. Czułam jak znikają wszystkie moje problemy. Była to chwila wytchnienia. Wychodząc z wody owijałam się ręcznikiem. Przebrałam się w spodenki i zwykłą bluzkę. Ubrałam moje japonki i poszłam obejrzeć co robi mój skarb. Piekł placki. Podeszłam i od tyłu go przytuliłam. Uśmiechnął się i mnie namiętnie pocałował. Nagle wychodzący Zayn zaczął klaskać. Przytuliłam go, ale po przyjacielsku, chociaż wiązała mnie z nim szczególna więź. Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy zwiedzać okolice. Byliśmy nad pięknym wodospadem. Tam wylądowałam w wodzie po raz pierwszy. Dalej szliśmy wzdłuż strumienia prowadzącego do małej wioski. Ludzie tam byli bardzo przyjaźni. Gdy słońce zaczynało zachodzić wracaliśmy do naszych namiotów. Gdy było ciemno zrobiliśmy ognisko i upiekliśmy kiełbaski. Wszyscy rozeszli się do namiotów. A Niall i ja dopiero się rozkręcaliśmy.
Rozdział XIII
Postanowiliśmy nago popływać w jeziorze. Poczekaliśmy aż wszyscy zasnął. O 3:45 wyszliśmy z namiotu. Na plaży zaczęliśmy się rozbierać. Już bez żadnych ubrań wskoczyliśmy do wody. Zaczęliśmy się w niej obściskiwać. Całować. Zaczęło się. Byliśmy jak w jakimś transie. Niall szybkim ruchem wbił się we mnie. Zaczął delikatnie poruszać się w górę i dół. Po jakimś czasie zaczął poruszać się coraz szybciej. Czułam, że powoli dochodzę. Zauważyłam, że Niall też. Po chwili już w bieliźnie leżeliśmy na plaży wtulenie w siebie. Po parunastu minutach wróciliśmy do naszego namiotu. Tam zaczęła się powtórka z zabawy wcześniej.
Rozdział XIV
Obudziłam się strasznie w złym humorze. Nie wiedziałam czemu. Postanowiłam zobaczyć co dzieje się na dworze. Gdy wyszłam wszyscy oprócz Nialla byli ubrani i pojedzeni. Mój skarb jeszcze spał. Postanowiłam się też ubrać i zjeść śniadanie. Przypomniała mi się wczorajsza noc. Zaraz uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Louis powiedział:
-Jutro wyjeżdżamy do domu bo pojutrze wyjeżdżamy w 2 miesięczną trasę koncertową.
-Szkoda, ale dobrze.
Niall wstał i od razu się przytuliliśmy i namiętnie pocałowaliśmy.
-Wy nie umiecie nocy nie wytrzymać bez przytulania a co dopiero 2 miesiące-powiedział Zayn
-Katarzyna pojedzie z nami-powiedział Niall
Tylko na niego spojrzałam. Z resztą nie tylko ja bo i cała reszta One Direction.
Do godziny 21 kąpaliśmy się w jeziorze i opalaliśmy się. Potem rozpaliliśmy ognisko i upiekliśmy kiełbaski.
Gdy mieliśmy pełne brzuchy poszliśmy spać.
Nie mogłam zasnąć. Gdzieś dopiero o 3 rano zasnęłam.
Rozdział XV
Rano obudził mnie Niall. byłam na niego strasznie zła. Chciało mi się bardzo spać a ten mnie obudził. Ledwo coś widząc wyszłam z namiotu. Tam wszyscy byli już spakowani i stał tylko nasz namiot.
Gdy Niall złożył nasz namiot wsiedliśmy wszyscy do auta i ruszyliśmy do domu.
Wchodząc do niego poczułam się bardzo nieswojo. Zignorowałam to. Nagle zrobiło mi się bardzo nie dobrze. Pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam. Od tego momentu czułam się strasznie źle. Postanowiłam się położyć. Była godzina 12 nastawiłam budzik na 15 i zasnęłam.
15
Wstałam. Już czułam się o wiele lepiej. Zeszłam na dół tam wszyscy siedzieli na kanapie. Zapytał Zayn:
-Wszystko dobrze? Jesteś strasznie blada.
-Chyba tak.
-Zadzwonić do lekarza.?
-Nie nie trzeba. Zamówimy pizzę?
-Tak!-wrzasnął Niall.
Po 15 minutach ją dostarczyli. Zjedliśmy wszyscy ze smakiem.
Rozdział XVI
Po skończonym posiłku wszyscy usiedliśmy przed telewizorem. Włączyliśmy horror. Akurat ten był straszny. Siedziałam wtulona w Nialla.Gdy film się skończył dochodziła już 20, więc znowu zrobiłam sobie jeść. Wszyscy na mnie patrzyli jakby zobaczyli ducha.Zapytali:
-TY znowu jesz.?!na początku nic nie jadłaś, a teraz gorzej niż Niall.
-Ejjjj...!-odezwał się Niall
-Nie wiem po prostu- i uśmiechnęłam się
Poszłam do siebie. Włączyłam laptopa i posprawdzałam tt i fb. Jak zwykle ... nic, więc poszłam wziąć długi, gorący prysznic. Poszłam spać.
Rano obudził mnie ból brzucha, nagle zrobiło mi się nie dobrze. Czym prędzej pobiegłam do łazienki. Pomyślałam:"Powtórka z wczoraj" Później przebrałam się i zeszłam na śniadanie. I... nagle zemdlałam.
Obudziłam się w towarzystwie lekarza. Byłam z nim sama w pokoju. Powiedział:
-Gratuluję jest pani w ciąży.
-Ale jak to.?-zapytałam w SZOKU.
-Normalnie. Zostanie pani mamą.
Nie mogłam wydusić z siebie słowa.
-Mówił pan to już komuś.?-zapytałam
-Nie tylko Tobie.
-Okey. Niech pan nic nie mówi sama to zrobię.
-Dobrze jak pani sobie życzy. Do widzenia.
-Do widzenia
Siedziałam sama na łóżku i płakałam. Nagle do pokoju wlazł Zayn.
-Co jest.?
-Obiecasz, że nic nie powiesz.?Gdzie inni.?
-Obiecuję. A nie wiem gdzieś pojechali.
-Okey... Jestem w ciąży.
-Co.? Z kim.?
-A jak myślisz.?
-Niall?
-Strzał w dziesiątkę.
-Co zamierzasz zrobić.?
-Nie wiem. A jak myślisz jak zareaguje.?
-Nie wiem tego.
-Okey.
-Dzisiaj idziemy na imprezę idziesz.?
-Nie zostanę.
-Dobrze. Jesteś głodna.?
-Bardzo.
-Dobra zaraz coś Ci przyniosę.
PO 20 min wrócił z górą naleśników. Ja bez słowa je zjadłam.
-Wow. Super gotujesz.
-Dzięki. Odpocznij.
-Okey. Tylko nic nikomu nie mów.
-Jasnee
Włączyłam telewizor i zasnęłam na jakimś filmie.
Obudziłam się o 21. Zeszłam na dół i tam nikogo już nie było tylko kartka:" Wyszliśmy na tą imprezę. Nie wiem o której będziemy"Zrobiłam sobie kolację i poszłam na górę znowu. Wzięłam prysznic i poszłam spać.
Wstałam o 6. Postanowiłam zajrzeć jak śpi mój skarb. Gdy weszłam doznałam szoku. Leżał nagi obok jakiejś brunetki. Od razu łzy zaczęły się lać z moich oczu. Weszła do siebie i załamana położyłam się znowu. Nie chciałam się z nimim widzieć. Nagle poczułam pierwsze kopnięcie. Humor mi się nagle polepszył. Już teraz wiedziałam, że to dziecko będę wychowywać sama z dala od Nialla.
Rozdział XVII
MIESIĄC PÓŹNIEJMusze wyjechać. Powoli zaokrągla mi się brzuch. Niall myśli, że wszystko okey, że nie wiem. Przeliczył się.
Tak jak wspomniałam muszę wyjechać. Był środek nocy. Wywaliłam wszystkie ciuchy na podłogę i wsadziłam je do walizki i wszystkie inne rzeczy tak samo. Napisałam kartkę:"Zayn nie pytaj się gdzie jestem. Muszę wyjechać. Lada dzień wieść o dziecku może wyjść na jaw. Może się jeszcze spotkamy. Xoxo Katarzyna;*" i włożyłam przez szparę w drzwiach. Bezszelestnie wyszłam z domu i udałam się na pobliskie lotnisko. Na miejscu zadecydowałam, że polecę do Polski. Chwilę później siedziałam już w samolocie. Dostałam sms-a od Zayna:"Co się stało? Okey. Nie będę pytać. Pisz czasem. Kocham jak siostre" Odpisałam:"Musze sobie wszystko uporządkować. A ja Ciebie jak brata." i ... zasnęłam.
Obudziła mnie stweadessa. Wysiadłam i nagle zrozumiałam, że nie mam gdzie się podziać. Weszłam do pierwszego lepszego lepszego hotelu. Ufff na szczęście było jeszcze miejsce. Podpytałam się i dowiedziałam się, że szukają drugiej recepcjonistki. Od razu się zgodziłam.
DWA LATA I SIEDEM MIESIĘCY PÓŹNIEJ
Obecnie mam 20 lat. Dzisiaj są 2 urodziny mojego synka Zayna. Wychowuję ją sama. Postanowiłam też wrócić do Londynu. Wsiadałyśmy właśnie do samolotu. Po 2 godzinach byłyśmy już na miejscu. Kupiłam dom obok domu One Direction. Tak nadal tam mieszkali. Gdy weszłyśmy do budynku byłam w szoku. Był piękny. Pokój Zayna był cały niebieski. Ja wybrałam sobie fioletowy. Zayn zaczęła narzekać, że jest głodny, więc poszłyśmy do sklepu naprzeciwko. Gdy wróciłyśmy najadłyśmy się. Było lato, więc postanowiłam, ze pójdziemy do ogrodu. W ogrodzie na przeciwko byli też chłopaki. Widać, ze się nie zorientowali, że to ja. I dobrze. Nagle podszedł. Zayn:
-Dzień dobry pani jest naszą nową sąsiadką?
-Tak Zayn.
-Skąd wiesz jak mam na imię?
-Domyśl się.
-Słuchaj nie mam zamiaru bawić sie w kotka i myszkę. Kim jesteś?
-Jestem Katarzyna.
-Zaraz, zaraz.
-Tak Zayn wróciłam.
-Jednak to ty. Nie wiesz jak się ciesze.
-Tylko nikomu nie mów.
-Jasne. Mogę wpaść.?
-Jasne. Przeskoczył przez płot a reszta mu się przyglądała. Pokazałam mu małego:
-Ma na imię Zayn.
-Na prawdę nazwałaś go moim imieniem. Dziękuję.-i dał mi causa w policzek
Opowiadaliśmy sobie o wszystkim gdy nagle naszą rozmowę przerwali reszta chłopców, którzy wparzyli do mojego ogrodu. Nagle podszedł Niall:
-Cześć jestem Niall to jest Harry, Louis i Liam.
-Wiem.
-Jak to Zayn już zdążył Cię zaklepać.?-i poruszył brwiami.
-Ty idioto.
-Co jest?-zapytał rozkojarzony
-Mam być z własnym bratem?-krzyknęłam
-Jak to bratem?
-Jeszcze nie załapałeś.?
-Nie
-Jestem Katarzyna. Pamiętasz mnie.?
-Kate. Jak miło Cię widzieć. Czemu wtedy wyjechałaś.?
-Nie chciała patrzeć na Ciebie. Wiem, że spałeś z inną.
-Tak myślałem, że wiesz.
-Jak mogłeś.
-Byłem pijany. Widzę, że ty też nie próżnowałaś- i pokazał na mojego syna.
-Ty idioto to Twoje dziecko.
-Jak to moje.?
-Nie pamiętasz jak byliśmy pod namiotami.?
-A no fakt. Czemu mi nie powiedziałaś.?
-A po co miałeś wiedzieć.?
-Jestem ojcem. Jak on ma na imię.?
-Zayn.
-Podobny jest do mnie.
-To cały ty.
-Widzę.Nie chciałabyś spróbować od nowa.?
-Nie wiem zastanowię się i dam Ci znać.
-Okey. My musimy lecieć.
-Pa
-Pa
ROZDZIAŁ XVIII
Wróciliśmy do domu. Położyłam małego spać. Sama usiadłam na parapecie wielkiego okna na pietrze. W głębi serca nadal go kochałam, ale nadal nie mogłam mu tego wybaczyć. Po policzku spłynęła mi pojedyncza łza, a za nią cale ich morze. Byłam po prostu rozdarta. Z jednej strony chciałam jak najlepiej dla dziecka. Chciałam, by miało ojca. By rozładować trochę napięcie wyszłam na dwór i zapaliłam papierosa. Nagle ktoś za moimi plecami się odezwał.:-Nieładnie tak palić.-odwróciłam się był to nikt inny jak Niall. Nic nie powiedziałam tylko się do niego przytuliłam. Ten uniósł mój podbródek i delikatnie pocałował. Tak ja zawsze gdy mnie całował czułam motylki w brzuchu. Wtedy wiedziałam, ze miłość do niego jest wciąż taka sama jak pierwszego dnia.
Położyłam się na moje łóżko bardzo długo rozmyślałam, co by tu zrobić. Trudno mi było podjąć decyzję. Przecież przespał się z inną. Cóż każdy zasługuje na drugą szanse. Sama już nie wiem.
Wyjrzałam znowu przez okno. W sąsiednim oknie dostrzegłam znajomą sylwetkę. Był to Zayn(brat). Nagle przez okno wystawił kartkę, w której było wszystko o Niallu. W tym momencie postanowiłam dać mu drugą szansę.
RANO.
Ze snu wyrwał mnie płacz dziecka. Od razu wbiegłam do pokoju Zayna(mały). Siedział na łóżku i płakał. Przytuliłam go i wzięłam na ręce i zeszliśmy na dół zrobiłam mu śniadanie potem ubrałam. Sama też się ubrałam i wyszliśmy z domu. Wpadliśmy z niezapowiedzianą wizytą do domu 1D. Nie przeszkadzało im to. Niall wbiegł do pokoju i przytulił nas oboje. Poprosiłam Zayna by zajął się Zaynem.(hehe). A sama poszłam porozmawiać z Niallem:
-Postanowiłam, że dam Ci druga szansę.
-Na prawdę nie wiesz jak się cieszę- i namiętnie mnie pocałował. Wtedy też czułam te motylki.
W pewnym momencie klęknął i zapytał:
-Zostałabyś moją żoną?
-Tak.- i znowu zaczęliśmy się całować.
Datę ślubu jeszcze nie ustaliliśmy. Gdy wróciliśmy do salonu wszystkim oznajmiliśmy, że się pobieramy. Wszyscy się cieszyli, tylko Zayn(synek) zaczął płakać i się do mnie przytulił. Resztę dnia spędziliśmy opowiadając sobie wszytko co się zdarzyło od mojego wyjazdu.
Rozdział XIX
Od kiedy wszystko sobie wyjaśniliśmy minął tydzień Zayn(chodzi o dziecko) nie jest przekonany do Nialla, chociaż to jego prawdziwy ojciec. Tego dnia postanowiliśmy pojechać na basen.O 10 razem z Niallem i moim synkiem siedzieliśmy w aucie. Podróż trwała 15 min, później znaleźliśmy się przed wielkim budynkiem. Wzięliśmy nasze numer, przebraliśmy i zaraz po tym zaczęła się zabawa. Postanowiłam mojego małego skarba nauczyć pływać i oddaliłam się. Niedługo potem dołączył do nas Niall. Tak właściwie to on uczył małego pływać, bo sama nie byłam w tym dobra. Miałam nadzieję, że Zayn* się do niego przekona, raczej nie ma wyjścia, bo nie długo zostaniemy rodziną...
Wyszłam z basenu i weszłam do jacuzzi. Odwróciłam się przodem do dwóch najważniejszych facetów w moim życiu i podziwiałam ich wygłupy. Jak zdążyłam zauważyć, to Zayn* zaczyna się czuć coraz bardzie swobodnie w towarzystwie mojego narzeczonego.
Czas zleciał nam niesamowicie szybko. Po 2-godninnej męczarni na basenie pojechaliśmy do wesołego miasteczka. Zrobiłam tam masę zdjęć. Niall z Zaynem* jeździli chyba na każdej karuzeli. Później poszliśmy coś zjeść. Zayn* cały czas narzekał, że chce duże frytki, a nie małe;
-Kurde dziecko nie zjesz tego- powiedziałam spokojnie, ale w środku aż się we mnie gotowało.
-zjem, będę jak tatuś- powiedział dumny. Myślałam, że si przsłyszałam.
-Jak kto.?
-Jak tatuś- powiedział przesłodko. Kątem oka spojrzałam na Nialla, na jego twarzy malował się wielki uśmiech.
-Dobra, zamówię ci te duże- odpuściłam. Niedługo po tym kelner przyniósł nasze zamówienie. Mały w mgnieniu oka pochłonął całe jedzenie- Jak ty to zjadłeś.?
-Mówiłem, że jestem jak tatuś, będę dużo jeść, bo chcę być przystojny jak on i żeby później moja mamusia tak cały czas o mnie mówiła jak o tatusiu- analizowałam każde jego słowo i doszłam do wniosku, że nie zrozumiałam z nich niczego
-Dobra. Zbieramy się co.?-spytałam ich
-Dobra, dzisiaj się z tatusiem- protestował Zayn*. Zaśmiałam się tylko.
-Dobra. Tatuś dzisiaj przyjdzie do nas na noc, dobrze.?
-Takkk- darł się jak głupi. Dłonią zasłoniłam mu usta.- Przepraszam mamusiu- powiedział i zrobił oczka jak kot ze Shreka.
-Nie gniewam się mały, a teraz do samochodu, już!- pogoniłam ich. zapłaciłam za jedzenie i dołączyłam do nich. W drodze do domu Niall z małym prowadzili zaciętą dyskusję co będę robić w domu. Wsłuchiwałam sie w każde wypowiedziane przez nich słowo i doszłam do wniosku, że oni na prawdę się polubili, a może nawet już się kochają. Weszliśmy razem do domu mojego i Zayna*. Oni pobiegli na górę, a ja poszłam do kuchni zrobić dwie herbaty i kakao. Zaniosłam je na górę. Gdy weszłam do pokoju syna doznałam szoku. On już przebrany słodko spał
-Jak to zrobiłeś, on nienawidzi chodzić wieczorem spać.
-Mam swoje sposoby- uśmiechnął się słodko. Podałam mu herbatę,a kakao położyłam na stoliczku obok łóżka małego. Wróciliśmy do salonu. Niall włączył jakiś horror, a ja się w niego wtuliłam jak kiedyś. Spojrzałam w jego błękitne tęczówki i pocałowałam najnamiętniej jak tylko umiałam. Gdy film się skończył poszliśmy wziąć wspólną kąpiel, podczas której doszło między nami do tego. Wytarliśmy swoje ciała i ubraliśmy, a później poszliśmy spać. Zasnęłam wtulona w niego. Tylko to mi było do szczęścia potrzebne
Rozdział XX
Wstałam szczęśliwa jak nigdy. Niall jeszcze słodko spał. Ostrożnie wyślizgnęłam się spod jego uścisku i powędrowałam do kuchni zrobić śniadanie. Zdecydowałam, że będą to naleśniki z bitą śmietaną i owocami w syropie. Najpierw wybrałam się do pokoju malca. Weszłam do środka i byłam mile zaskoczona, jeszcze spał. To do niego nie podobne, on to raczej ranny ptaszek. Podeszłam do niego i lekko szturchnęłam. Od razu otworzył se duże błękitne oczka i popatrzył na mnie słodko.-Dzień Dobry, śniadanie na stole, twoje ulubione naleśniki
-Czytasz mi w myślach mamusiu, uwielbiam je- zaczął skakać po łóżku
-Chcesz być w piwnicy.?-spytałam z moją na niby poważną miną
-Nie, a czemu.?-spojrzał na mnie przesłodko
-Jak będziesz tak skakać po tym łóżku to za chwilę znajdziemy się w piwnicy- uśmiechnęłam się
-Z tobą mamusiu mogę wszędzie iść- przytulił się do mnie.
-To takie słodkie, mogę się dołączyć.?-spytał Niall, a ja automatycznie się odwróciłam w jego stronę
-To na co czekasz tatusiu- odpowiedział za mnie Zayn*. Blondyn przytulił nas oboje. Siedzieliśmy tam jakiś czas.- Mamusiu mówiłaś, że na stole są naleśniki ze śmietaną. Kto pierwszy na dole tatusiu- nim się obejrzałam byli już na dole. Wchodząc do kuchni o mało nie padłam ze śmiechu. Niall z Zaynem* się o ostatniego naleśnika spierali
-Będzie mój-powiedział Zayn*
-Nie mój- odezwał się Niall
-Nie bo mój- wzięłam go z talerza, a oni spojrzeli się na mnie- Co mam umrzeć z głodu?-spytał i udałam na niby obrażoną
-Nie mamusiu- krzyczał mały, zauważyłam w jego oczach łzy
-Spokojnie, nigdzie się nie wybieram- przytuliłam go.- Co dzisiaj robimy chłopcy.?
-Chcę iść do wujków- odezwał się mały. Domyśliłam się , że chodzi o resztę zespołu.
-Dobrze- uśmiechnęłam się. Poszłam z Zaynem* do jego pokoju i ubrałam w dżinsy i niebieski t-shirt. Gdy weszłam do mojej sypialni zastałam już ubranego Nialla- idź do Zayna*, a ja się ubiorę
-Dobrze, moja księżniczko- pocałował mnie. Szybko ubrałam na siebie krótkie spodenki i pastelowo różowy top, na nogi wsunęłam jeszcze sandały. Poczłapałam do sypialni małego. Drzwi były uchylone, więc usłyszałam ich niby rozmowę"
-Tatusiu nie pozwól mamie odejść, ona bardzo cię kocha. Wiem to
-Nie martw się nie pozwolę- przytulił go. Jak gdyby nigdy nic weszłam do sypialni syna
-Idziemy.?-spytałam z bananem na twarzy.
-Tak- powiedział cały podekscytowany maluch. Poszliśmy do domu obok. Pozostała czwórka razem z małym zaczęła się wygłupiać na maksa.Poszliśmy do ogrodu i tam cały dzień przyglądałam się wyczynom chłopaków. Nim się obejrzałam było już ciemno. Po wielu namowach zdecydowałam zostać na noc u chłopaków. Spałam z Niallem, a mój malec z wujkiem, czyli Zaynem.
Rozdział XXI
Obudziłam się w ramionach mojego kochanego Nialla, który na mnie patrzył.-Weź nie patrz tak na mnie- powiedziałam i odwróciłam głowę, by nie widział rumieńców.
-No co śliczna jesteś.- pocałował mnie czule.
-Tak witana mogę być codziennie.
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem.- wygrzebałam się z łóżka i powędrowałam do łazienki ogarnąć włosy. Gdy się to udało wróciłam do sypialni- Zapomniałem ci powiedzieć...- zrobił do mnie słodkie oczka
-O czym?- spytałam i położyłam rękę na biodro.
-Moi rodzice chcą poznać Zayna
-Że co.?! Czemu szybciej nie powiedziałeś?!- krzyknęłam, bo byłam w szoku.
-Będzie dobrze- przytulił mnie od tyłu i położył głowę na moim ramieniu
-Mam nadzieję. Kiedy jedziemy.?
-Dzisiaj
-No ładnie. Idź się ubierz i zrób śniadanie, a ja pójdę obudzić i ubrać małego
-Dobra- wyszłam z pokoju mojego narzeczonego i poszłam do pokoju, gdzie spał mały
-Wstawać- zaczęłam klaskać w ręce, by obudzić dwóch śpiochów
-Twoja mama jest okropna- powiedział Zayn do małego
-Tylko, gdy mnie budzi - powiedział mu maluch i zerwał się z łóżka.- Kocham cię mamusiu- przytulił się do mnie
-Też cię kocham, teraz chodź się ubrać, a ty Zayn wstawaj.!- wydarłam się na mojego brata
-Jesteś gorsza niż matka- powiedział jak mnie mam wkurzony i przykrył głowę poduszką. Przewróciłam teatralnie oczami i poszłam do kuchni. Zastałam w niej tylko mojego synka i Nialla
-Gdzie reszta.?
-Jeszcze śpi- powiedział obojętnie Niall zajadając się tostem.
-Zaraz wracam- oznajmiłam i poszłam budzić resztę. Na pierwszy ogień poszedł Louis. Podeszłam do jego łóżka i kucnęłam- Louis wstajemy- powiedziałam słodko
-Jeszcze chwilę kochanie
-Nie przypominam sobie, bym była twoim kochaniem
-Już jesteś, a teraz chodź ze mną dalej spać- powiedział to wszystko nie otwierając oczu
-Louis wstajesz, albo marchewek już nie zobaczysz- powiedziałam już mniej słodko
-Dobra, jak sobie życzysz, już wstaje
-To dobrze, zejdź potem na dół.- nie usłyszałam już odpowiedzi, bo poszłam do pokoju Liama- Liam wstawaj- rozkazałam mu, a on jako jedyny bez komentarzy i marudzenia podniósł się z łóżka i poszedł do łazienki. Jako ostatni został mi Harry. Mino tego, ze pogodziliśmy się po zerwaniu, to staram się go unikać jak tylko mogę. - Harry wstawaj- powiedziałam słodko, ale on nie reagował- Harry- podeszłam bliżej łóżka i podniosłam ton głosu, lecz tym razem też nic- Harry do cholery obudź się!- już wkurzona krzyknęłam na niego, ale to też go nie ruszyło, wiec została mi jedna opcja. Zdarłam z niego kołdrę, a on podniósł się zdezorientowany
-Co ci odbiło.?- spytał zaspany
-Śniadania na dole. Masz tam być za 10, góra 15 min- rozkazałam i wyszłam. Poszłam na dół na moje wymarzone śniadanie. W kuchni byli już wszyscy oprócz Hazzy. Zjadłam 2 kanapki.
-Kasiu musimy już jechać. Spakuj parę rzeczy tobie i małemu zostajemy tam jeszcze jutro.
-Dobra- powędrowałam do domu i do małej torby spakowałam Zaynowi* 2 pary spodenek i dwa T-shirty, później sobie szorty, bluzkę na ramiączkach i sukienkę. Z ciuchami poszłam do mojego chłopaka. Razem pojechaliśmy do jego rodziny. Oczywiście Zayn* całą drogą narzekał, że nie ma co robić. Po 4 godz. byliśmy na miejscu. Niall wyszedł z auta, a ja tam zostałam bo miałam obawy co powiedzą o Zaynie* Niall wrócił po mnie
-Chodź będzie dobrze- pocałował mnie i z małym za rączkę poszliśmy do domu jego rodziców.
-Dzień Dobry- powiedziałam, gdy drzwi otworzyła jego mama
-O jesteście już. dobrze. Wchodźcie- gestem ręki pokazała, by wyjść do środka. Niall poszedł do salonu, a ja za nim. Usiedliśmy na kanapie. Do pomieszczenia wszedł jego ojciec i brat
-Dzień dobry- powiedziałam i przeniosłam wzrok na małego. Chwyciłam jego małą rączkę i pogłaskałam. Malec wtulił się we mnie. Dołączyła także mama Nialla
-Bardzo się cieszymy, że możemy poznać naszego wnuka- odezwał się ojciec mojego chłopaka.- Jak ma na imię.?
-Zayn- powiedziałam i spostrzegłam, że mały zasnął
-Oj jaki on słodki, chodź pokaże ci pokój gdzie możesz go położyć.- poszłam za jego mamą. Weszliśmy po schodach i do pierwszego pokoju po prawej. Położyłam małego na łóżku i zeszłyśmy z powrotem na dół.- Na pewno jesteście głodni- spojrzała na Nialla- Zrobiłam obiad- poszlismy wszywscy do kuchni i zjedliśmy posiłek przygotowany przez panią Horan. Był pyszny. Później wyszliśmy do ogrodu i zrobiliśmy po lekkim drinku. Znaczy wszyscy pili, oprócz mnie. Około godziny 6 usłyszeliśmy płacz. jak poparzona zerwałam się z krzesła i poleciałam do małego. Wzięłam go na ręce i zeszłam do ogrodu. Posadziłam go sobie na kolana. Z torebki wyciągnęłam pluszowego pieska i dałam go małemu. Tata Nialla rozpalił ognisko i upiekliśmy kiełbaski. O 22 wszyscy poszliśmy do domu i spać. Ja spałam z małym a Niall w swoim pokoju.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeśli wydarzy się, że go skończę, to dam znać. Dzęki za wszystko.! Byliście super. A teraz zaczynam z nowym ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz